DID YOU KNOW ?

Did you know that British saxophonist (and one of our favorite wind instrumentalists) COLIN WEBSTER participated the most in the TONUS ensemble ? Colin joined the ensemble for five albums and most of the performances up till today.

Check out the music :

2026

A wonderful 2026 to everyone. May we hope the new year will bring more brightness, joy and less war for us on this planet. We need it. Naturally it goes without saying that we also want to thank you all for your amazing support over this past year. We’ll continue with music on our different platforms, from the improvised music on A New Wave Of Jazz (focusing on more digital releases, due to the bad economics, the increasing shipping costs, etc.) to the Vidna Obmana reissues and the new Dirk Serries solo work. A few collaborations are also in the pipeline, some recorded and ready to go into production, others in the creative burner.

Coming soon on A New Wave Of Jazz

Our membership option :

A NEW WAVE OF JAZZ is not about jazz music, persé, but more about a philosophy. A style, an approach, a modus operandi in communicating between artists, label and audience. A platform for all experiments and sound exchanges between the affiliated musicians on the label, from full-on free improvisation to minimalism. However this creativity lives between the cracks and is fully DIY so we’re setting up this VIP membership for the devotees among you. 

Your membership will help us to support future releases, concerts and projects. In return you will get exclusive access to our vault of unreleased live recordings, home sessions, album outtakes.

To find out more, go here.

PORTAMENTO

A CONCERTZENDER PRESS ANNOUNCEMENT :

The programme Portamento has been broadcast on the Concertzender since 2018. Portamento featured music selected by Dirk Serries. It was a monthly programme, initially on Sunday evenings and later on Thursday evenings.

Some time ago, Dirk announced that he would unfortunately no longer be able to continue producing the programme after the end of 2025. A loss for the Concertzender, but hopefully the start of something wonderful for Dirk. On behalf of all Concertzender staff and listeners: Thank you for all those years of beautiful and special music!

All of this means that the very last Portamento will be broadcast on the Concertzender on Thursday, December 25th at 23:00 CET. A fitting way to end Christmas Day and to say farewell to Dirk.

Fortunately, we still have the recordings: All episodes of Portamento can still be listened to here.

Click here for the playlist of the final episode.

BANDCAMP FRIDAY

YES, bandcamp Friday is back for the last one this year and we’re pulling all stops in compensation that our mail-order for physical orders is closed till February 2026.

For this bandcamp Friday we’re offering you a 50% discount on every digital release (use code : dec2025) plus a 90% discount on the full catalogues on these platforms : 

https://newwaveofjazz.bandcamp.com/
https://dirkserries.bandcamp.com/
https://vidnaobmana.bandcamp.com/
https://dirkserriesmicrophonics.bandcamp.com/
https://fearfallsburning.bandcamp.com/
https://fearfallsburningtf.bandcamp.com/ 
https://yodokiii.bandcamp.com/

Thank you for your support.

NEW KEUNE/SERRIES/TAYLOR REVIEW

The great SPONTANEOUS MUSIC TRIBUNE is back with a marvellous review of STEFAN KEUNE/DIRK SERRIES/BENEDICT TAYLOR’s CLOSER AND BEYOND digital release. This release has been receiving praise around the globe.

You can purchase this album digitally here :

“Niemieckiego saksofonistę Stefana Keune’a, belgijskiego gitarzystę Dirka Serriesa i brytyjskiego altowiolinistę Benedicta Taylora znamy doskonale, wysłuchaliśmy miliona płyt z ich udziałem, a każda nowa raduje w dwójnasób. Zwłaszcza, że ta trójka chyba nigdy wcześniej nie grała ze sobą w takiej konfiguracji, a przynajmniej fakt ten nie został udokumentowany fonograficznie.

Trafiamy na zacne łamy wydawnictwa The New Wave Of Jazz, które w tym roku udostępnia nagrania jedynie w formie digitalnej. Wiadomo, że czasy są ciężkie pod każdym adresem na świecie. 

Closer and Beyond, to nagranie studyjne powstałe w najbardziej typowym dla labelu i jego szefa miejscu. Jest bezwzględnie swobodną improwizacją, podzieloną na cztery części, z których ta pierwsza trwa ponad siedemnaście minut, a trzy kolejne są nieco krótsze. Z odsłuchem całości uwiniemy się tuż przed upływem trzech kwadransów.

Szmery na gryfach gitary i altówki, mikro zdarzenia na dnie tuby najmniejszego z saksofonów – wszystkie te fonie z miejsca ze sobą interferują tworząc strumień otwarcia, który bez zbędnej zwłoki nabiera kontrolowanej masy. Wystarczy jednak ułamek sekundy, by muzycy wyhamowali i rozpoczęli żmudny proces poszukiwania ciszy. Struny gitary są teraz szorstkie, frazy saksofonu wyjątkowo ulotne, ale na swój sposób dzikie i nieokiełznane, z kolei wyszarpywane spomiędzy strun post-melodie altówki wydają się półpłynne, niekiedy zaczepne. Narracja lubi przybierać formę mikrotonalną, bywa minimalistyczna, czy wręcz redukcjonistyczna, ale też bez trudu wchodzi na falę wznoszącą i rozbłyskuje mocą kolektywnego dźwięku. Co do zasady, w trakcie pierwszej części albumu te drugie sytuacje zaliczyć możemy raczej do incydentalnych. Wraz z upływem czasu na gryfie altówki coraz częściej pojawiają się śladowe porcje melodii. Narracja ma także fazy duetowe, choć trwają one ledwie po kilkadziesiąt sekund. Dopiero w końcowej fazie nagrania muzycy poodnoszą temperaturę improwizacji, wydychają większe porcje powietrza, silniej dociskają struny.

Druga opowieść zaczyna się bardzo dynamicznie, jest głośna, upstrzona brudnymi melodiami, już nie tylko altówki. Po kilku pętlach zaskakująco bezboleśnie zastyga na pojedynczych frazach mniejszego ze strunowców. Narodziny nowego wątku zdają się być wyjątkowo urokliwe, szyte wszakże z umiarem i dramaturgiczną wstrzemięźliwością. Finał tej części płyty pełen jest zdrowych emocji, nasączony wyjątkową śpiewnością, posmakiem post-baroku. Trzecia improwizacja pleciona jest z filigranowych fraz, które obleczone kameralnym wytłumieniem nabierają tajemniczej taneczności. Całość gęstnieje, nabiera melodii, a potem zmysłowo dogasa. Początek ostatniej części, to szmer i drżenie. Mikrozgrzyty, subtelne obtarcia, strzępy melodii – wszystko to po niedługiej chwili łapie dynamikę, czyniąc flow ostrym, nawet drapieżnym. Po osiągnieciu zaplanowanego szczytu, improwizacja cudownie obumiera – gitara repetuje, altówka szumi, sopranino wydaje ostatnie tchnienia.” Spontaneous Music Tribune