SPONTANEOUS MUSIC TRIBUNE

Andrzej Nowak’ SPONTANEOUS MUSIC TRIBUNE (Poland) just reviewed all 4 new cd releases in one longer article. In Polish of course and in Andrzej Nowak’ signature style of reviewing. The albums are still available through our bandhttps://newwaveofjazz.bandcamp.com/camp site.

Dirk Serries and A New Wave of Jazz: two trios, quartet and two duos!

Belgijski label A New Wave Of Jazz funkcjonuje artystycznie od roku 2014 i ugruntował już sobie markę nie tylko na europejskiej scenie muzyki improwizowanej. Ironiczna nazwa, kreatywny szef i nieustające morze pomysłów na tworzenie dobrych, muzycznych koincydencji, to recepta na sukces przedsięwzięcia kierowanego przez gitarzystę Dirka Serriesa.

Sięgamy dziś po cztery czerwcowe premiery labelu, wszystkie wydane na CD, które przynoszą nam wiele udanych dźwięków, choć niczym nie zaskakują. Jak zwykle odnajdujemy na nich w pełni swobodną improwizację, na ogół akustyczne brzmienia i całe rzesze znajomym muzyków, widniejące na takich samych szarych okładkach, tworzonych od początku wedle jednej layoutu i zawsze doposażonych w liner notes autorstwa Guya Petersa.

Na nowych albumach (od numeru katalogowego 049 do 052) odnajdujemy nade wszystko dokonania artystyczne szefa wydawnictwa. Pośród nich dwa akustyczne tria – jedno w pełni strunowe, z kolejną gitarą i kontrabasem, drugie z dwoma instrumentami dętymi, wreszcie duet z perkusistą Onno Govaertem (podwójny, albowiem w szranki impro batalii z rzeczonym drummerem rusza także pianistka Martina Verhoeven). Zestaw nowości uzupełnia elektroakustyczny kwartet Gonçalo Almeidy, który w katalogu dość hermetycznych, tak stylistycznie, jak i personalnie, nagrań labelu stanowi definitywnie świeży element. 

049: Today And All Tomorrows by Serries/ Thompson/ Verhoeven

9 sierpnia 2019, Sunny Side Inc. Studio, Anderlecht; Dirk Serries – gitara akustyczna, Daniel Thompson – gitara akustyczna oraz Martina Verhoeven – kontrabas. Sześć improwizacji, 44:13

Akustyczne gitary posadowione na przeciwległych flankach i kontrabas na samym środku, doposażony w smyczek, to sytuacja przestrzenna improwizacji. Początek improwizacji, to gra na małe pola – bystre pytania i równie efektowne odpowiedzi. Kameralny zaduch nie przeszkadza budować tu pewnej leniwej dynamiki, ale zdaje się wypełniać też studio grubymi plastrami ciszy. W drugiej opowieści pojawiają się pierwsze preparowane dźwięki. Stonowane zgrzyty i martwe oddechy. Prym wiedzie tu smyczek, który w początkowej fazie szuka dna, zaś w końcowej rwie trio do delikatnego lotu wznoszącego. Kolejna narracja wydaje się bardziej skupiona, minimalistyczna, budowana mikro elementami post-perkusjonalnymi i subtelnymi riffami. Kontrabas przypomina tu leniwego byka, obie gitary kwilące ze strachu owieczki. Całość zostaje bardzo efektownie zgaszona suchym smyczkiem.

Na starcie czwartej opowieści tłumione emocje zdają się przelewać zamkniętymi dyszami. Gitary popiskują, smyczek jęczy z wysiłku. Ciche dźwięki i statutowy minimalizm w połowie improwizacji tracą nagle rację bytu. Muzycy łapią wiatr w żagle i zaczynają budować uroczą gęstwinę tłustych dźwięków. Początek następnego epizodu znów jest bolesny – ukradkowe frazy cedzone przez zaciśnięte zęby, strzępy melodii na lewej gitarze. Narracja systematycznie jednak pęcznieje i lepi się wokół mozolnie konstruowanego pizzicato kontrabasu. Opowieść kipi od emocji, które raz zdają się być uwalniane, innym razem tłamszone do samej podłogi. Finałowe zejście w ciszę jest doprawdy mistrzowskie! Ostatnia improwizacja, to stemple kontrabasu i gitarowe minimalizmy. Brudny barok dużego strunowca szuka tu przyjaciela w post-rockowych westchnieniach obu gitar. Balladowy posmak i źdźbła melodii pomiędzy suchymi strunami nie przeszkadzają muzykom wykreować małego spiętrzenia, po którym smyczek może już gasić płomień improwizacji.

050: Translucence by Rennie/ Roberts/ Serries

12 stycznia 2020, Sunny Side Inc. Studio, Anderlecht; Tullis Rennie – puzon, Cath Roberts – saksofon barytonowy oraz Dirk Serries – gitara akustyczna. Cztery improwizacje, 45:19

W kolejnym trio sytuacja sceniczna jest następująca: puzon stacjonuje po lewej, saksofon po prawej stronie, a środkową oś narracji kontroluje gitara. Owo narracyjne centrum i prawa flanka zaczynają na raz, z posmakiem free jazzu, z kolei puzon najpierw bierze kilka głębszych oddechów, a dopiero po chwili rzuca garść niebanalnych fraz. Narracja kołysze się na wietrze, bywa nerwowa, ale i leniwa. Tym, który sieje intrygi jest tu nade wszystko gitarzysta, z kolei dęciaki wolą rozmowy na stronie i cięte komentarze. Część narracji sprawia wrażenie nieco zaplanowanej, całość płynie jednak dość swobodnie, z daleka od kameralnej zadumy, raczej z tendencjami do poszukiwania jazzowych emocji. Każdy z muzyków raz za razem puszcza tu oko i zasiewa dramaturgiczny niepokój ciekawą zagrywką. W drugiej improwizacji pojawiają się dźwięki preparowane, między innymi dzięki akcjom smyczka na gryfie gitary. Trochę śpiewu przez łzy, trochę końskiego parskania i kilka dobrych pytań skonsumowanych jeszcze bystrzejszymi odpowiedziami.

Początek trzeciej opowieści wydaje się niespodziewanie dynamiczny, dyktowany tempem puzonu i saksofonu. Gitara wchodzi w post-jazzowe narracje, ale improwizacja po kilku pętlach jakby traciła lwi pazur. Kilka zakrętów, tudzież zaskakujących rozdroży, z których udaje się wyjść na prostą dzięki, jak zawsze skutecznej, metodzie call & responce. Przy okazji odnotowujemy kolejne intrygujące fraz ze strony puzonu. Finałowa improwizacja syci się pewną melodyką, budowana jest małymi riffami i dętymi zaśpiewami. Najpierw kilka krótkich uderzeń, potem więcej przeciągłych westchnień. Każdy z artystów szuka tu nowych rozwiązań, co dobrze robi całej ekspozycji. Nie brakuje mrocznych zakamarków i dobrze postawionych pytań o kierunek dalszej drogi. Końcowe przebudzenie smakuje post-jazzem, niepozbawione jest także szczypty nostalgii.

051: Vistas by Hydra Ensemble

16 kwietnia 2021, Worm; Gonçalo Almeida – kontrabas, Lucija Gregov – wiolonczela, Nina Hitz – wiolonczela oraz Rutger Zuydervelt – elektronika. Pięć improwizacji, 49:42

Swobodna kameralistyka uwikłana w kable współczesnej elektroniki, to idea tej Hydry. Jej drugi album wydaje się być bardzo sprytnie zaprojektowany. Oto bowiem to, co najlepsze, najbardziej frapujące i ekscytujące dostajemy na początku i na końcu nagrania. To, co pomieszczone jest pomiędzy utworami otwarcia i zamknięcia także zdaje się być nad wyraz interesujące, ale chwilami można odnieść wrażenie, jakby muzycy traktowali te fragmenty jako pole do eksperymentów i poszukiwania nowych środków wyrazu.

Pierwszą improwizację buduje dudnienie kontrabasu, szeleszcząca mgła elektroniki i długie, posuwiste frazy obu wiolonczeli. Najpierw artyści serwują nam dużo matowego smutku, potem niemałą porcję emocji nasączonych jakimś stymulującym wywarem roślinnym. Kolejna opowieść bazuje na frazach pizzicato, początkowo głównie ze strony kontrabsu, potem także wiolonczeli. Znów dużo dobrego niesie nam warstwa elektroniczna, która chwilami przypomina live processing. Improwizacja kończy się tu strugami smyczkowych pląsów mniejszych strunowców. W trzeciej części nie brakuje stylowych drobiazgów. Narracja przypomina pajęczynę filigranowych fraz, pomiędzy którymi intrygująco przemykają elektroniczne strugi zaskakujących fonii. W drugiej fazie improwizacji dzieje się już naprawdę dużo, co jest efektem świetnej roboty każdego z muzyków. Czwarta opowieść płynie wyjątkowo nisko przy powierzchni ziemi. Dronowe, post-barokowe ekspozycje kontrabsu najpierw szukają zwady, potem oddają pole minimalistycznym inicjatywom elektroniki i obu wiolonczeli. Finał pnie się ku górze kolektywnymi strugami pizzicato. Anonsowana już wcześniej, ostatnia improwizacja stawia na emocje i całkiem wyszukaną dynamikę. Smutny, molowy początek zwinnie przekształca się w narrację sycącą się energią własną fraz pizzicato i gęstymi plamami elektroniki. Nerwowa, dobrze ugaszona porcja smakowitości. 

052: Twofold by Onno Govaert + Verhoeven/ Serries

18 października 2021, Sunny Side Inc. Studio, Anderlecht; Onno Govaert – perkusja, Martina Verhoeven – fortepian (dysk 1) oraz Dirk Serries – amplifikowana gitara akustyczna (dysk 2). Trzy improwizacje – 45:38 (1), jedna improwizacja – 42:11 (2)

Jeśli duet perkusji i fortepianu zaliczyć moglibyśmy do post-kameralistyki, która zwinnie łapie bakcyla free jazzu, to duet tejże perkusji z gitarą akustyczną (całkiem silnie amplifikowaną) najudaniej byłoby pomieścić w szufladzie nerwowego post-rocka, który równie chętnie wpada w sidła free jazzu, jak toczy boje na skraju avant-rockowej improwizacji. Jedno wszakże nie ulega wątpliwości – podwójny album prezentuje wyjątkowo smakowite oblicze Onno Govaerta, drummera, którego nagrania śledzimy od ponad dekady, a którego artystyczny rozwój zdaje się nie mieć granic.

Improwizacja pierwszego duetu podzielona została na trzy części o nieco zmiennej dramaturgii. Początek zdaje się być nerwowy, a każdy z muzyków niecierpliwy. Narracja, wyzwolona z wszelkich uwarunkowań gatunkowych, ma tu pokrętną dynamikę i buduje emocje w sposób dalece niepowtarzalny. Od free jazzowej furii po post-kameralne subtelności. Te drugie atrybuty zdają się kreować szczególnie dobitnie drugą część. Dużo akcji minimalistycznych, pracy fortepianowego wnętrza i rezonujących talerzy. Zmysłowy chill-out szybko sięga tu free jazzowego nieba, choć każdy ruch muzyków wydaje się być ulotny i nieoczywisty. W podobnej atmosferze toczy się trzecia odsłona tego duetu. Małe porcje preparowanych fraz powstające blisko ciszy i znów zagadkowy rytm, ledwie sugerowany, jakby w zawieszeniu, wokół którego toczy się improwizacja. Zakończenie albumu z jednej strony jest dość dynamiczne, z drugiej nasączone mrokiem i tajemniczością. Sam finisz zaś doprawdy fenomenalny – potężne pokłady energii kinetycznej stają się tu szelestem fortepianowych młoteczków.

Kolejny duet podany zostaje na dysku w jednym traku, choć ewidentnie składa się z czterech epizodów, które trwają po około dziesięć minut. Początek, to bijąca stopa na bębnie basowym i gitara, która rozsiewa meta rockowe zarazki. Chropowata, czerstwa narracja, po pokonaniu kilku zawiłych wiraży efektownie piętrzy się i skrzy free jazzowymi emocjami. Jeśli Onno stawia tu na dynamikę, to Dirk często zwalnia i sięga po dźwięki preparowane. Muzycy jednocześnie stymulują i temperują wzajemne reakcje. Każdy z owych podepizodów wydaje się mieć dość zbliżoną dramaturgię. Celem każdorazowo jest pewne spiętrzenie, metody zaś dojścia do niego subtelnie się od siebie różnią. W trzeciej i czwartej fazie improwizacji gitara frazuje niekiedy dość basowo, a w jej brzmieniu doszukać się możemy fraz godnych pedal steel guitar. Narracja na ogół toczy się kolektywnie, a fragmenty solowe traktować możemy jako incydenty. Ciekawy jest sam finał. Muzycy zdają się tu dawać upust swoim rockowym, by nie rzec punkowym temperamentom. Jest głośno i naprawdę czupurnie.

VISTAS

Ken Waxman of JAZZWORD just reviewed HYDRA ENSEMBLE’s VISTAS album, out on A New Wave Of Jazz. Order it here.

“Reformatting and reimaging the string ensemble – one of the key configuration of Western music – is what unites these absorbing sessions. Coming from different countries and reconstituting the groups in unique ways is what makes each session equally fascinating. With an immersion in notated and aleatoric music is the Rotterdam-based Hydra Ensemble. Its make-up includes two cellists: Swiss Nina Hitz and Croatian Lucija Gregov, Portuguese double bassist Gonçalo Almeida and Dutch electronics artist Rutger Zuydervelt. All have familiarity with the improv world, with the bassist also a member of bands like Spinifex. Although Vistas is far removed from mainstream Jazz, its electro-acoustic, string-oriented five-part suite still reflects the music in its broadest sense. That’s because the thumping vibrations and sul tasto slices from Almeida set up one paradigm, while the crackling and droning voltage  pulses set up another with the two cellos negotiating in-between. These sul tasto string expositions squeak like bed springs alongside Zuydervelt’s live processed electronic hisses and crackles during “Vista II”  until they join with the double bass for speedier cross pulses that usher in more extended and swifter techniques. Layering Almeida’s stentorian plucks with shifting cello techniques. including string loosening and shakes, unison allegrissimo slices moves past electronic wave forms to reach a penultimate sequence that lacerates the narrative with triple stopping and col legno woody slaps. As ring modulator-like clanging and intermittent oscillated whistles further fragment the theme, it’s up to mandolin-like frails from the cellist to reassert a linear melody. The concluding “Vista V” firmly knits these strands. Measuring programmed animalistic howls and near-verbal mumbles with more formalized unison string patterns, both contributions to the improvisation are highlighted. Stretching the exemplar still further in the final sequence, the tempo skyrockets to prestissimo, the cellos twang and stretch string strops in contrapuntal challenges to twists and vibrating voltage tones as stolid double bass stops hold together timbral differences until the group improvisation stops, starts again and fades away. String ensembles may be as generic as ballads to Western Music, yet these group show how much beyond the expected can be accomplished with forethought and skill.” Jazzword – Canada

BATCH OF 4

Belgium’s JAZZ’HALO webzine just published reviews, written by Georges Tonla-Briquet, of our latest 4 cd releases. All titles are still available through our bandcamp site.

Vier nieuwe releases van het label met de minimalistische hoesontwerpen weerspiegeld in extreem maximalistische improvisatiemomenten.

Serries/Thompson/Verhoeven
Today And All Tomorrows

nwoj0049

Een snarentrio met bekende namen bij new wave of jazz: gitaristen Daniel Thompson en Dirk Serries samen met contrabassist Martina Verhoeven. De opnamen hadden zoals regelmatig het geval is, plaats in de Sunny Side Inc. Studio (Anderlecht) en dit op 9 augustus 2019. Zoals in het verleden al eens gebeurde geen titels maar een nummering van I tot VI.

Eerste vaststelling is het stereo-effect door het geluid van de instrumenten op te splitsen en via de onderscheiden kanalen te sturen. Een luisterervaring die het best tot zijn recht komt met koptelefoon. En dan begint het fascinerende spel van actie en reactie, van vraag en antwoord, van stilte en zacht geschuifel over de snaren. Het hanteren van de strijkstok op de contrabas door Verhoeven sluit naadloos aan bij wat beide gitaristen uitvoeren. Voor de meer uitgesproken actiescènes grijpen ze terug naar een percussieve en picking gerelateerde aanpak. Echte verbrijzelingen van de intense sfeer blijven gelukkig achterwege. De drie excelleren dankzij een stilistisch en conceptuele taal conform vertrouwde opvattingen maar creëren desondanks een luisterspel als een auditief logogrief.

Rennie/Roberts/Serries
Translucence

nwoj050

Net voor de eerste lockdown hadden Tullis Rennie (trombone), Cath Roberts (baritonsax) en Dirk Serries (akoestische gitaar) afspraak in de Sunny Side Inc. Studio. Het uiteindelijke resultaat vatten ze samen in een opname van vijfenveertig minuten, opgedeeld in ‘Match’, ‘Moving Sideways’, ‘Translucence’ en ‘Found Within’.

Serries zet in op nerveus tokkelende wijze terwijl de blazers in stotterende telextaal hun eerste impressies weergaven. Geleidelijk aan werken ze compacte thematieken uit. Rennie en Roberts versluieren en accentueren daarbij afwisselend de expliciete klankkleuren van hun instrument waardoor zich heel aparte sonoriteiten ontspinnen. Stiltes vormen een wezenlijk onderdeel (‘Moving Sideways’!). De uitvoerders leggen hiervoor een ongelooflijke beheersing aan de dag. Een heterogene wisselwerking tussen roerloosheid en buigzaamheid is de rode draad. Voor wie met de aandachtsspanne en de nieuwsgierigheid van ornithologen, verdoken en vol spanning gefascineerd naar de conversaties van vreemdsoortige specimens kan luisteren.

Hydra Ensemble – Vistas
nwoj0051

Vijf improvisatieperspectieven (‘Vista I-V) gebracht door Gonçalo Almeida (contrabas), Lucija Gregov (cello), Nina Hitz (cello) en Rutger Zuydervelt aka Machinefabriek (electronics). Het begint allemaal in pure John Carpenter-stijl, donker en onheilspellend als diens soundtracks voor onder meer ‘Escape From New York’ en ‘The Fog’. Ze maken niet meteen gebruik van een resem expliciete effecten maar bouwen gaandeweg een verontrustende sfeer op door onderhuidse spanningselementen. Een scenario dat stap voor stap aangevuld wordt met repetitieve clusters en monolithische patronen die de bewust ingebouwde vacuüms opvullen. Ook hier wederom een sublimeren van dominante stiltes als mantra. Met net iets meer onstuimige passages zoals in het tweede deel van ‘Vista III’. De inleiding van ‘Vista IV’ leunt dan weer aan bij een Indisch harmoniumpalet en evolueert verder naar geluidstaferelen zoals deze in druipsteengrotten waar vallende druppels door de jaren heen stalagmieten en stalactieten creëren. Inclusief een catharsisontknoping op het einde. Afhankelijk van elkeen zijn fantasie en ervaring met dergelijke compositiemethodes roept dit alles bevreemdende of dromerige visioenen op.

Onno Govaert/Verhoeven/Serries
Twofold

nwoj0052

Een dagje samen improviseren door drummer Onno Govaert, gitarist Dirk Serries en pianiste Martina Verhoeven leverde bovenvermelde dubbel-cd op. Een mikadospel van drie specialisten ter zake die weliswaar hun eigen regels en assimilatieprocessen opstellen. Misleiden ze elkaar voortdurend of complementeren ze elk voorstel van hun medespeler? De intriges stapelen zich aan een razendsnel tempo op. Het is wel zo dat het telkens om een duo performance gaat waarbij Govaert (Kaja Draksler, Thurston Moore, Terrie Ex) eerst Verhoeven als sparring partner heeft en nadien Serries. In het eerste geval overheerst in soortgelijke context haast automatisch het percussieve aspect. Een toboganrit midden een decor geperforeerd door ontregelde ritmische technieken.

De tweede set met Serries is een logisch vervolg door de gitarist zijn stuiterend en jachtig snarengegoochel terwijl Govaert deze keer al eens meer opteert voor een roffelende werkwijze. Hoedt u voor de energieke finale waarin de heren hun respectievelijke innerlijke duivels ontbinden. Onvermijdelijk duiken er in beide opnamen parallellen op met de werelden van Pierre Boulez, Iannis Xenakis en Karlheinz Stockhausen. Zeker ook voor fans van Lucas Niggli.

© Georges Tonla Briquet

COLIN WEBSTER LARGE ENSEMBLE

This Sunday, August 21st, saxophonist COLIN WEBSTER invites some of his friends and frequent collaborators to form his Large Ensemble. Most of them familiar to followers of our label but in group this is the first time and overwhelming it will be. Join Colin’s tribe at Cafe OTO, London, 2pm (matinee show!). Tickets and all info you can here.

TODAY AND ALL THE TOMORROWS

Known critic EYAL HAREUVENI just wrote a lovely review for SALT PEANUTS (Norway) on SERRIES/THOMPSON/VERHOEVEN’s Today And All The Tomorrow album. The album is available through our bandcamp store.

“Today And All The Tomorrows brings together three free improvisers with singular voices – Belgian guitarist Dirk Serries, the head of the label A New Wave of Jazz, his partner in life and music double bass player Martina Verhoeven (who is also a pianist) and British guitarist Daniel Thompson, who recorded before for A New Wave of Jazz but this is his first recording with Serries and Verhoeven. The album was recorded at the Sunny Side Inc. Studio in Anderlecht on August 2019. Guy Peters, who writes the liner notes to all the A New Wave of Jazz, compares this album to «cinematic experiments that disband linear narratives and opt for less traditional ways of telling a story, by displaying a mood or addressing a theme». No doubt, there is nothing traditional in the intimate dynamics of «Today And All The Tomorrows», and Serries, Thompson and Verhoeven do not attempt to play the acoustic guitars and the double bass in any familiar roles and voices. Verhoeven acts here as the central force that anchors the restless, inquisitive conversations of Serries and Thompson, with timely and precise playing, and all sound eager to take risks and explore fast-shifting dynamics and textures. Peters calls this guitar duo «a slightly deranged parody of rock n’ roll twin guitar attack» and captures some of the ironic elements of Serries and Thompson’s playing and the importance of surprise in the trio dynamics. The intense, physical playing is integrated beautifully with the sparse but deep listening spirit of this meeting and calls for much more sonic adventures of this great trio.”